To miejsce chcę poświęcić mojemu hobby - krótkofalarstwu. Po raz pierwszy z radiostacją zetknąłem się podczas nauki w Technikum Łączności w Poznaniu, gdzie należałem do harcerskiej drużyny łączności.
W ramach zajęć wyjeżdżaliśmy na wieś aby propagować wśród młodzieży zainteresowanie techniką. Pamiętam jak dziś, że do łączności oprócz radiostacji "RBM" używaliśmy czołgowych "10RT". Stacje te na czas wyjazdu zamocowane były wraz z maszynowymi przetwornicami do dużej płyty sklejki. Całość uzupełniały ciężkie, ołowiowe akumulatory. Nie wiem jaki był wydźwięk propagandowy tych wyjazdów, ale przez nie zaraziłem się moim hobby. Spodobało mi się to, że można bez drutu rozmawiać z kimś innym oddalonym o wiele kilometrów. Bardzo przeżywałem wtedy pierwsze słowa wypowiedziane do mikrofonu. Trema i jeszcze raz trema !!!. Myślę, że każdy na swój sposób przeżywał pierwsze łączności foniczne
i chyba nie tylko u mnie wywoływały one dreszcz emocji. Potem, nie pamiętam dokładnie jak ale zapisałem się do pracowni radiotechnicznej ówczesnego Młodzieżowego Domu Kultury w Poznaniu. Tam pod okiem nieżyjących Kolegów: Mariana Lehmana (SP3AWF) i Zdzisława Przanowskiego (SP3AJX) pobierałem nauki na kursie przygotowującym do egzaminu państwowego, uprawniającego do uzyskania licencji na posiadanie i użytkowanie radiostacji amatorskiej. Po zdaniu egzaminu w dniu 15 września 1967 roku uzyskałem licencję i znak SP3CHT, którego używam do dzisiaj. Pierwsza licencja obejmowała dwa zakresy fal krótkich: 3,5 ; 7 MHz oraz pasma ukf 144 i 430 MHz. Zgodnie z warunkami licencji na falach krótkich dozwoloną emisją była tylko telegrafia a fonia na falach ultrakrótkich. Ta pierwsza licencja była wydana na okres trzech lat, była okresem "stażu w eterze". W roku 1970 kolejna licencja obejmowała już wszystkie dostępne pasma fal krótkich i zezwalała na pracę foniczną na falach krótkich. To zezwolenie otwarło kolejny etap czyli możliwość pogadania na fonii na co trzeba było wtedy czekać aż trzy lata !!!. Pierwszym sprzętem na którym pracowałem była przerobiona według "patentu" kolegi Grzegorza Kienitza (SP3BGJ) czołgowa "10RT", która została mi "przydzielona" przez władze ówczesnego Poznańskiego Klubu PZK. W ten sposób przebiegały początki mojej przygody z krótkofalarstwem.

Licencja SP3CHT z 1967 roku

Obok widać zdjęcie mojej pierwszej licencji
z 1967 roku.

Kartka QSL z 1968 roku

Moja kartka QSL z 1968 roku, potwierdzająca łączność na telegrafii w paśmie 40 metrowym.
Jest to potwierdzenie pracy na "sławnej" radiostacji "10RT".

10RT

Radiostacja "10RT" w całej okazałości. Mój egzemplarz był zasilany z własnoręcznie zbudowanego zasilacza sieciowego. Ta radiostacja pracowała u mnie z drutową, szerokopasmową anteną zawieszoną na wysokości ponad 20 metrów, zasilaną płaskim kablem telewizyjnym. (Dzięki za pomoc SP3HCL).

Po nieudanych próbach adaptacji radiostacji "10RT" na pasmo 14MHz podjąłem próby konstrukcji własnego urządzenia według opisów zamieszczanych w literaturze krótkofalarskiej. O ile pamiętam żadnej z konstrukcji nie udało mi się skończyć. Przez pewien czas miałem przyjemność, dzięki uprzejmości kolegi Alfreda Jankowskiego (SP3PJ) pracować na transceiverze tranzystorowym jego pomysłu. Była to bardzo udana o doskonałych parametrach konstrukcja jednopasmowego (14MHz) urządzenia. Zrobiłem na tym sprzęcie dużo wspaniałych łączności. Potem nastąpił okres mojej aktywności na falach ultrakrótkich. Znowu z "przydziału" klubowego dostałem lampowy radiotelefon FM-302. Po przestrojeniu radiotelefonu przy wydatnej pomocy kolegów : Zenka (SP3FGR) i Jurka (SP3LYM) zacząłem pracę na 144MHz. Radiotelefon ten doskonale pełnił rolę telefonu do wszystkich kolegów w Poznaniu i okolicy. Służył mi aż do wprowadzenia w Polsce stanu wojennego w 1981 roku. Następną konstrukcją, którą ukończyłem dzięki wsparciu i pomocy kolegów był transceiver według pomysłu kolegi Tadeusza Snelli (SP3FKY). Była to naprawdę udana konstrukcja, zarówno pod względem koncepcji mechanicznej jak i rozwiązań elektrycznych. Na tym transceiverze, korzystając z 3 pasmowej anteny GP (produkcji Fritzela) zrobiłem sporo łączności. Praca na tym sprzęcie była naprawdę przyjemnością. "Po drodze" używałem transceivera Kenwood TS-850 SAT z anteną kierunkową (3 elementowym beamem na 14, 21 i 28MHZ - produkcji Fritzela). Po sprzedaży tego transceivera pracowałem z ICOM IC-725, Alinco DX-77T, TS-570 DG, IC-746PRO oraz TS-480 SAT. Do obsługi CAT oraz logowania używam programu MixW.

TRX według SP3FKY

Transceiver pomysłu kolegi Tadeusza Snelli (SP3FKY)
na zdjęciu w wersji z dodatkowym VFO i odczytem cyfrowym (Zdjęcie dzięki uprzejmości śp. Stanisława SP3HC).



Antena GP-5

Antena, której używam w chwili obecnej to GP-5 produkcji Waldka SP7GXP (powrót do tego modelu po latach Hi)). Zamocowana do masztu o wysokości 4,5m  na dachu czteropiętrowego budynku. Antena pracuje na pasmach od 20 do 6m.

radio_2019

Zdjęcie powyżej pokazuje wyposażenie radiostacji na którym aktualnie pracuję. Transceiver to TS-590SG. Interfejs RK-2018 (egzemplarz zrobiony dla "uczczenia" przejścia na emeryturę HI)


Ryszard Kaczmarek SP3CHT

Powrót do menu
Copyright © 2006-2020 Ryszard Kaczmarek